Kiedy ludzie dowiadują się o tym co studiuję na ich twarzach pojawia się mieszanka zaskoczenia z politowaniem. Jeszcze większe zdziwienie budzi fakt, że wolałam ten kierunek od farmacji czy weterynarii. Jakby tego było mało, do tego dochodzi też grupa osób, która uważa, że wszystko, dosłownie wszystko jest lepsze od pielęgniarstwa.
Cóż. Nie wyobrażam sobie, że miałabym spędzić resztę swojego życia za ladą w aptece. Tak samo jak nie przekonuje mnie to, że inżynierowie są teraz w cenie, a AGH to taka prestiżowa uczelnia. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości powiem też, że zwariowałabym gdyby przyszło mi spędzać całe dnie za biurkiem albo w laboratorium.
Nie. Nie jestem w stu procentach pewna swojego wyboru. Nie mam zielonego pojęcia czy dobrze robię. Nie czuję też jakiegoś szczególnego powołania ani nic w tym stylu. Nie potrafię podać tysiąca argumentów dla których moja decyzja miałaby być trafna.
Ja po prostu chcę pracować w zawodzie, który pozwoli mi na zgłębianie tajników wiedzy medycznej, a jednocześnie będzie związany z bezpośrednim kontaktem z ludźmi. Tylko tyle i jednocześnie aż tyle.
I przyznać muszę, że z każdym kolejnym dniem czuję się coraz lepiej na tych studiach. Czasami tylko brakuje mi pokory. Irytuje mnie gdy prowadzący z fizjologii czy anatomii mówią nam, że nie musimy czegoś umieć bo i tak nie będzie nam to potrzebne. A ja jednak chciałabym czegoś więcej. Właśnie w takich chwilach trochę mi żal kiedy pomyślę sobie, że napisałabym maturę z biologii o 12% lepiej i byłabym na medycynie. Z jednej strony to cholernie dużo, z drugiej nie aż tak, żeby nie dało się tego poprawić. Chociaż jak na razie to mam wrażenie, że prędzej uda mi się przebić moje 87% z chemii niż podciągnąć biologię choć o 1%.
Zdaję sobie sprawę, że pielęgnowanie chorych to coś zupełnie innego niż ich leczenie, które jakby nie patrzeć pociąga mnie znacznie bardziej. Pielęgniarstwo ma jednak to do siebie, że jest zajęciem potrzebnym i konkretnym. Tutaj naprawdę ciężko nie widzieć sensu, a dostrzeganie sensowności moich działań jest mi niezbędne do tego by wstać rano z łóżka.
To wspaniale, że czujesz, że uczysz się czegoś potrzebnego. Nie przejmuj się opiniami innych. Fakt, też mam wrażenie, że niektórzy ludzie uważają pielęgniarstwo za w jakimś sensie "podrzędny" zawód, ale zupełnie tego nie rozumiem. Przecież to są bardzo potrzebne osoby, o olbrzymiej wiedzy.
OdpowiedzUsuńA poza tym zazdroszczę Ci, że widzisz sens.