Chciałabym tylko sobie napisać, że to, że jestem hopeful kiedy myślę o nadchodzących 12
miesiącach nie wystarczy. Rok temu też byłam i że tak powiem gówno z tego
wyszło. Wydawało mi się, że jestem mądra, że tyle już wiem o życiu i o sobie
samej. Dzisiaj, kiedy czytam słowa nakreślone 1 stycznia 2012 zastanawiam się
jak mogłam być taka próżna. (Niechęć do
siebie jest źródłem ogromnej siły, która z łatwością napędza turbiny w machinie
mej egzystencji). Zbudowanie czegokolwiek na tych fundamentach było po
prostu niemożliwe. Nieważne. To znaczy w sumie ważne, bo dużo straciłam. Za
często próbowałam być kimś innym, za często uciekałam do świata iluzji, za
często poddawałam się bez powodu. Za często umierałam patrząc w okno na korytarzu.
O, wróciłaś :)! Dla mnie miniony rok też nie był specjalnie przyjemny, ale bywało też gorzej. Co do tego, który właśnie się rozpoczął, mam raczej więcej obaw niż nadziei. No, ale zobaczymy, jak to będzie.
OdpowiedzUsuń